Latem roku 2018 objechaliśmy kawał świata, naprawdę niezły kawał świata. Wypadałoby zrobić rachunek sumienia i tą podróż podsumować. Przynudzałbym gdybym zaczął pisać jak wiele przeżyliśmy i ile mieliśmy przygód. Przejdźmy więc od razu do konkretów.

Opuściliśmy Bielsko 10 lipca 2018, przed świtem. A 6 października zatrzymaliśmy nasze auto na podjeździe mojego domu rodzinnego (w Bielsku). Po 89 dniach w podróży koło się zamknęło. Wróciliśmy z powrotem. To prawie trzy miesiące – całkiem długie wakacje.

Kawał świata, nasz kawał świata.
Kawał świata, nasz kawał świata.

Szczególna teoria względności mówi, że odległość jest względna. Nasz licznik był bezwzględny. Wskazał dystans 16 208 kilometrów. Podczas pokonywania tej odległości spaliliśmy ponad 2000 litrów ropy. Jeśli dobrze liczę, to podczas drogi mieliśmy 7 awarii – m.in.: 3 razy naprawialiśmy alternator, dwa razy złamaliśmy resor, raz urwaliśmy amortyzator. Ale patrząc na stan tamtejszych dróg, to wcale nie było tak źle. A że oboje jesteśmy inżynierami, to naprawa własnego samochodu nie jest sprawą, która nas przerasta. Konkludując – nasz Fiat Ducato sprawdził się zaskakująco dobrze!

Fiat Ducato w natarciu. Dolina Wandż, Tadżykistan.
Fiat Ducato w natarciu. Dolina Wandż, Tadżykistan.
Naszemu autu pustynie i stepy nie straszne! Dagestan, Rosja.
Naszemu autu pustynie i stepy nie straszne! Dagestan, Rosja.

Po drodze przejechaliśmy przez 13 rożnych krajów. Niektóre z nich minęliśmy błyskawicznie, w innych spędzaliśmy długie tygodnie. 33 dni z naszej 89-dniowej podróży spędziliśmy w górach. I to górach nie byle jakich! Wspinaliśmy się w Kaukazie – zdobywając tam Tetnuldi (4858 m) i Dżangi-Tau Wschodnią (5033 m). Eksplorowaliśmy Pamir – odkrywając dolinę Wandż i próbując wejść na Pik Karla Marxa (6723 m). A nawet na chwilę zajrzeliśmy w Tienszan – odwiedzając rejon o alpejskim charakterze Ala-Arcza.

W drodze ku Tetnuldi (4858 m), pierwszej górze tej podróży. Swanetia, Gruzja.
W drodze ku Tetnuldi (4858 m), pierwszej górze tej podróży. Swanetia, Gruzja.

Pewnie jednak powiesz: hola, hola, ale ile to wszystko kosztowało? Mógłbym odpowiedzieć: tyle ile musiało. Ale zamiast tego zamieszczę po prostu tabelkę.

A na co? A za ile?
Wizy i inne formalności 2 600 zł
Zakupy przedwyjazdowe (żywność, dania liofilizowane, gaz) 1 740 zł
Inne koszty przedwyjazdowe (leki, części zapasowe, tel. satelitarny) 1 150 zł
Wydatki w czasie podróży 7 640 zł
Olej napędowy (ponad 2000 l) 6 350 zł
Suma 19 480 zł

Jak widać wydaliśmy na tę podróż prawie 20 tys. zł. Czy to dużo? Nie sądzę. Czy to mało? Też nie. Z jednej strony jeździliśmy po bardzo tanich krajach. Z drugiej, trzeba zwrócić uwagę, że suma ta przypada na dwie osoby na okres trzymiesięcznej podróży, a my nie oszczędzaliśmy za bardzo.

Po powrocie zostaliśmy zaproszeni do przygotowania prelekcji z naszej podróży. Dotychczas obyły się dwie takie prelekcje – jedna w Klubie Wysokogórskim Kraków, a druga w Schronisku na Rysiance. Planujemy zrobić jeszcze jedną, także zainteresowanych posłuchaniem o naszych przygodach zachęcamy do sprawdzania naszego fejsbuka.

Na przełęczy Ak-Bajtał (4655 m). Pamir, Tadżykistan.
Na przełęczy Ak-Bajtał (4655 m). Pamir, Tadżykistan.

Na koniec wypadałoby podsumować to podsumowanie. Np. odpowiadając na klasyczne pytanie – „Jaki jest sens i czy warto?”. Uważam, że zadając pytanie „Czy było warto?” niekoniecznie można się spodziewać szczerej odpowiedzi. Dlatego też sformułuję je inaczej – „Czy pojechał(a)byś kolejny raz w taką podróż?”. Odpowiedzi ankietowanych są następujące:

  • Paweł: Tak, definitywnie, jak najbardziej.
  • Ola: Mhm... zdecydowanie!

Zatem... nie mam więcej pytań.

Jaku, a jaki jest sens?
Jaku, a jaki jest sens?